Załaduj konta emocjonalne swoich bliskich – zadbaj o relacje

O kontach emocjonalnych przeczytałam w książce Stephen’a Covey’a i od razu uznałam to za doskonały pomysł na wzmocnienie więzi pomiędzy bliskimi. Covey porównywał konta emocjonalne do kont w banku. Każdy z nas ma takie konto emocjonalne u innych, zatem mamy w sobie wiele kont innych osób. Jeśli robimy coś dobrego dla innych, jeśli nasze słowa i czyny są pełne zrozumienia, miłości, tolerancji i szacunku, dokonujemy wpłaty na konta emocjonalne tych osób. Jeśli inni zachowują się tak wobec nas, dokonują wpłat na nasze konto. Natomiast jeśli nasze zachowania są krzywdzące, niesprawiedliwe, jeśli obrażamy, ranimy słowem lub czynem, następuje wypłata z naszego konta emocjonalnego u danej osoby.

I teraz wyobraź sobie sytuację. Jest mąż i żona. On, być może z racji przeciążenia pracą, stresów z nią związanych albo z powodów finansowych wciąż rani swoją żonę słowem. Powtarza, że jest nieudacznikiem, że nie jest dobrą gospodynią domową, że nie umie zająć się dziećmi. Tym samym wciąż dokonuje wypłat ze swojego konta założonego u własnej żony. Aż dochodzi do debetu… Z debetu trudno wyjść, choć oczywiście jest to możliwe. Jedynym wyjściem jest naturalnie zmiana własnego zachowania – rozpoczęcie dokonywania wpłat, a nie wypłat.

Jednym ze sposobów takie ładowanie konta jest wykorzystanie urlopu lub weekendów, aby podładować konta, które często w tygodniu roboczym są zaniedbane. Pytanie tylko, czy faktycznie rodziny decydują się na to, aby sobotę lub niedzielę spędzić tak naprawdę razem, bez rozpraszaczy typu telewizor czy internet?

Jak to wygląda u Ciebie? Jak oceniasz Wasze relacje rodzinne? Jak dużo macie do poprawy, a z czego jesteś zadowolona? Pytam Cię o to nie dla siebie, ale dlatego, że chciałabyś, abyś Ty sama uzmysłowiła sobie, w którym miejscu teraz jesteście. Kiedy wiesz, skąd startujesz, łatwiej Ci będzie wyznaczyć cel, do którego chcesz dążyć.

19 maja mieliśmy z mężem kolejną, szóstą, rocznicę ślubu. Dzień ten spędzamy w trójkę – mój mąż, nasz syn i ja. Nie robimy imprez, nie nastawiamy się na przyjmowanie gości (piszę o tym, bo wiele par wokół nas jednak celebruje ten dzień poprzez wyprawianie imprez – dla nas istotniejszy jest dzień, w którym zdecydowaliśmy się być razem, ślub był po prostu dopełnieniem tego stanu).

W tym roku zdecydowaliśmy się wyjechać na urlop, który zahaczał właśnie o ten dzień. Miało to potrójne znaczenie – ładowanie kont emocjonalnych, odpoczynek od pracy, a także celebrowanie kolejnego roku naszego związku. Jak w każdym związku, mamy wzloty i upadki, jednak każde z nas doskonale wie, że, aby był on wartościowy, to każda ze stron musi dawać coś od siebie. Dawać drugiej osobie. Ładować jej konta.

Wsparcie, jakie możesz okazać swojemu partnerowi, jest dla niego dużo ważniejsze niż Ci się wydaje. Mężczyźni chcą mieć powody, aby podzielić się z innymi tym, jaką wspaniałą ma żonę. Ponieważ wychodzę z założenia, że zmiany należy dokonywać od siebie, to nad sobą pracuję, aby nasze relacje były dobre. Nie zmieniam mojego męża, nie chcę go nawet zmieniać. On, widząc mnie taką, jaką jestem, sam się zmienia.

Czasem słyszę od niektórych kobiet oburzenie i pytanie: „Ale dlaczego to ja mam się zmieniać, skoro to on….” coś tam źle robi. Odpowiedź jest prosta – nikogo na siłę nie zmienisz. Ale możesz zmienić swoje nastawienie do partnera, teściowej, dzieci, pracodawcy, koleżanki z pracy, sąsiadki… Łatwo powiedzieć… Zrobić jednak także łatwo, jeśli wiesz, jak.

ZADANIE

Od dziś codziennie usiądź w spokoju i zastanów się, co dobrego możesz powiedzieć o osobie, z którą masz jakiś konflikt albo nie możesz dojść do porozumienia. Jeśli nie znajdujesz ostatnio nici porozumienia z mężem, zapisuj codziennie coś dobrego na jego temat. Co zrobił ciekawego lub z myślą o Tobie i dzieciach? Jakich miłych słów użył, choć wcześniej ich nie używał lub robił to rzadko? Wykonuj to zadanie przynajmniej przez miesiąc, zanim stwierdzisz, że nie działa 🙂 W międzyczasie w Twojej głowie obraz Twojego męża będzie ewoluował, zaczniesz patrzeć na niego inaczej – korzystniej. W końcu stwierdzisz, że to wartościowy człowiek, tylko zagubiony w trudnej relacji, jaką jest małżeństwo. W taki sposób możesz pomóc Wam obojgu. Zmieniając siebie – swój sposób patrzenia na świat – dostrzegasz to, czego dotąd nie zauważałaś. A o to właśnie chodzi, by złość, żal, czy każda inna negatywna emocja nie zaślepiała nam rzeczywistości.

Daj proszę znać, jak Ci idzie wykonywanie tego ćwiczenia, a jeśli masz pytania dodatkowe, pisz koniecznie 🙂


Lubisz już naszą stronę? Polub i korzystaj z darmowych wyzwań z nagrodami oraz mnóstwa inspiracji na temat rozwoju osobistego, efektywnego działania oraz organizacji.

Uściski!

 

 

Dodaj komentarz