KLINIKA KOBIETA W HARMONII – MIEJSCE DLA KAŻDEJ KOBIETY, CZYLI JAK REALIZUJĘ SWÓJ PLAN BIZNESOWY.

Źródło: https://pracownia-projekty.dom.pl/

Praca w punkcie pobrań zabiera mi 9 godzin z każdej doby w dni robocze. Sama praca i dojazd oraz przygotowanie do rozpoczęcia działań zawodowych. Sen to 8 godzin dziennie, jak więc łatwo policzyć, zostaje 7 godzin do rozdysponowania na czas spędzony z moim synem, z mężem, czas przeznaczony na sprzątnięcie domu, przygotowanie kolacji. Na czas dla mnie samej – relaks, kąpiel, dodatkowe sprawy biznesowe. Bo, jak zapewne wiesz, obecna współpraca z jednym z laboratoriów nie jest celem samym w sobie, ale celem pośrednim do tego największego biznesowego celu, jakim jest moja własna Klinika dla Kobiet. Dziś chciałabym Ci więcej o niej opowiedzieć.


Jako nastolatka marzyłam o miejscu, w którym kobiety będą mogły swobodnie docierać do swojej kobiecości. Jadąc tramwajem na zajęcia, kiedy byłam na studiach, przejeżdżałam obok parterowego, prl-owskiego budynku z wybitymi szybami i obdrapanymi ścianami. Oczami wyobraźni widziałam kobiety, poobijane przez życie albo tylko z zadrapaniami na sercu, wkraczające do tego – już odnowionego – budynku i odzyskujące w nim spokój i wolność. Myślałam wtedy – kiedyś kupię ten dom i zamienię na lokal dla kobiet.

Lokalu nie kupiłam, kupił deweloper, który go zburzył i wybudował nowy, szklany blok. Na lata jakoś zapomniałam o moim marzeniu i dopiero niedawny urlop, w czasie którego postanowiłam napisać list do siebie za 10 lat, obudził we mnie to pragnienie.

Doszłam wtedy do wniosku, że wszystkie moje działania kierowały się własnie ku takiemu miejscu dla kobiet. Tymczasowo jest to miejsce wirtualne, Kobieta w Harmonii w Internecie. Na tej stronie spotykamy się niemal codziennie, z tej strony odsyłam kobiety zainteresowane bliżej tematyka rozwoju osobistego, zdrowia i organizacji do moich grup projektowych (jak np. dotycząca Projektu Rok w Harmonii, który rusza lada moment).

Moje książki są uzupełnieniem wszystkich innych działań w kierunku odkrycia w sobie harmonii, kobiecości, siły. Poprzez książki, projekty, codzienne rozmowy na facebooku staram się budować miłość i szacunek dla siebie samej. Poprzez moją współpracę z laboratorium i liczne rozmowy z pacjentkami, którym pobieram krew, mam okazję szerzyć moją misję.

To wszystko jest elementem składowym wielkiego projektu, jakim jest klinika. Klinika, w której kobiety odzyskają najprawdziwszą siebie.

Nie wiem, jeszcze, jak to zrobię, ale wiem, że docelowo moja klinika ma znajdować się w jednorodzinnym domu z ogrodem. Ogromne drzwi tarasowe będą jedynie pomostem pomiędzy światem wewnętrznym i światem zewnętrznym. Zajęcia, jakie będą tam prowadzone, będą odbywać się w obu tych miejscach.

Wg Wikipedii, słowo „klinika” oznacza „specjalistyczny oddział szpitalny, wchodzący w skład uczelni lub instytutu naukowego, który oprócz leczenia chorych, prowadzi prace dydaktyczne oraz badawcze. Wyraz pochodzi z języka greckiego i odnosi się do łóżka – klinika jest miejscem nauczania medycyny przy łóżku chorego. Znaczenie angielskiego wyrazu clinic bliskie jest poleskiej przychodni.„.

W związku z tak konkretną definicją myślę nad zmianą statusu mojej kliniki, która nie będzie szpitalem ani oddziałem szpitalnym, ale miejscem dla kobiet, gdzie otrzymają pomoc w zakresie zdrowego stylu życia, holistycznego i indywidualnego podejścia do zdrowia, gdzie wezmą udział w grupowych spotkaniach rozwojowych, gdzie będą mogły pobrać krew na badania i uzyskać odpowiedź lekarza medycyny zachodniej, który korzysta z medycyny wschodniej i/lub specjalisty ajurwedy. To będzie miejsce, gdzie kobiety odzyskają spokój i radość dzięki jodze i medytacji, dzięki warsztatom rozwojowym i skupiającym się na rozwoju pasji. Jeśli masz pomysł na to, jak można określić takie miejsce (poza kliniką), napisz mi proszę w komentarzu. Będzie to dla mnie spore ułatwienie.

Moja obecna współpraca z laboratorium trwać będzie na pewno do końca sierpnia 2021 roku, do kiedy mam podpisaną umowę. W tym czasie planuję dokształcać się w ramach interpretacji wyników badań, co umożliwia mi system komputerowy oraz odpowiednia lektura. Jakiś czas temu zakupiłam 800-stronicową książkę „Rozszyfruj swoją krew”, z której dowiaduję się rzeczy, o jakich nie wiedzą często nawet lekarze (część z tych, u których byłam po skierowanie lub z wynikami badań).

Autorki bardzo dokładnie i konkretnie pokazują, że interpretacja wyników wcale nie musi być taka trudna. Uzmysłowiły mi, że wyniki w prawidłowych ogólnie zakresach referencyjnych wcale nie muszą być prawidłowe. Dla mnie grubsza wersja jest ułatwieniem w mojej pracy. Dla kogoś, kto nie wiąże swojej pracy z analizą badań, polecam wersję mini książki (ponad 400 stron), aby poznać lepiej swoje własne ciało..

W ciągu najbliższych pięciu lat najprawdopodobniej założę swój własny punkt pobrań w wynajętym parterowym punkcie, w którym znajdzie się także miejsce na zabiegi reiki oraz warsztaty dla kobiet. Planuję w ciągu tych pięciu lat zdobyć najwyższy stopień reiki, prawdopodobnie skończyć kurs o ustawieniach rodzinnych Hellingera, skupić się na poszerzaniu wiedzy na temat ajurwedy, która stała się dla mnie najlepszą alternatywą zdrowego żywienia.

W ciągu 10 lat od teraz klinika będzie stała. Będzie dom, który widzę oczami wyobraźni (i nieco przypomina ten z pierwszego zdjęcia tego postu). Będzie w nim punkt pobrań, pokój na warsztaty i pokój na reiki. Będzie gabinet lekarza lub specjalisty ajurwedy, który będzie analizował wyniki badań, ale i pomagał w ustaleniu odpowiedniego dla danej osoby stylu życia, sprzyjającego zdrowiu. Będą zajęcia z jogi, zatem potrzebny jest pokój większy. Ten pokój wykorzystywany prawdopodobnie będzie także do warsztatów.

 

Kolejnym elementem będą sesje fotograficzne, dzięki którym kobiety zauważą, jaką wartość i jakie piękno niosą w sobie. Do tego między innymi potrzebny jest ogród (w ogrodzie także będą zajęcia jogi). Pojawią się inne warsztaty, dzięki którym kobiety będą mogły się zrelaksować i odpocząć.

Za 15 lat klinika poszerzy działania o grupowe wyjazdy do fantastycznych miejsc (mam nagrane trzy takie miejsca, w których będzie można wybrać się na tydzień, zjeść zdrowo i smacznie, poprowadzić zajęcia tematyczne oraz warsztaty, a także wyprawy w plener, oczyszczające umysł).

Taki plan pomaga mi w ocenie, na czym się skupić w kwestiach biznesowych. Pomaga mi także w trudniejszych chwilach, kiedy kilka rzeczy pod rząd się wali i przez głowę przechodzą mi różne myśli związane z zakończeniem własnych działań biznesowych. Wtedy właśnie pojawia się wizja przyszłości, ten dom pełen harmonii, ta radość, jaka go przepełnia. I wszystko wraca do normy 🙂 🙂 🙂

Będzie mi bardzo miło, jeśli – mając jakieś sugestie lub pomysły – wrzucisz je do komentarza. Chciałabym, aby ta klinika była taka, jakiej potrzebują kobiety. Bo to miejsce ma być przede wszystkim Wasze – dla Was. Jeśli zatem mogłabyś skorzystać z takiego miejsca, co chciałabyś, aby się tam znalazło?

 


W styczniu planowana jest premiera kolejnej mojej książki – tym razem właśnie na temat organizacji. W książce znajdziesz szczegółowe porady, krok po kroku, jak się zorganizować, aby osiągać cele bez stresu, a z radością. Dodatkowo znajdziesz tam mnóstwo szablonów do pracy oraz zadań do wykonania, aby być bardziej skuteczną. Kliknij na obrazek i zapisz się na listę oczekujących. Te osoby otrzymają ode mnie specjalną, dodatkową zniżkę na książkę, kiedy pojawi się jej przedsprzedaż, oraz kilka szablonów w formacie pdf do własnej pracy!!!


Lubisz już naszą stronę? Polub i korzystaj z darmowych wyzwań z nagrodami oraz mnóstwa inspiracji na temat rozwoju osobistego, skutecznego działania oraz organizacji.

 

Uściski!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *