BO SEZONOWE SĄ LEPSZE…

Kiedyś po prostu biegłam na działkę rodziców i jadłam to, co matka ziemia nam w danym okresie dawała. Nie zastanawiałam się, czy teraz akurat jest sezon na to czy tamto. Skoro było to jadłam. Do tego wszystko było na 110% ekologiczne i czyste. A potem wyprowadziłam się do Anglii i okazało się, że to co na działce było w sezonie tylko przez miesiąc, tutaj było przez cały rok! Początkowo było to naprawdę super! Ale z czasem zaczęłam zauważać, że smak owoców czy warzyw jest blady, mdły i w żaden sposób nie można go porównać do tego, co pamiętam z dzieciństwa. No i czy truskawki czy nektaryny naprawdę rosną zimą?

Zaczęłam wdrażać się w czytanie etykiet i sprawdzać, skąd supermarkety sprowadzają swoje warzywa i owoce. I ręce mi opadły! Do samej ziemi! Jabłka z Nowej Zelandii lub Argentyny, sałata z Hiszpanii, pomidory z Arabii Saudyjskiej, marchew z południowej Afryki, winogrona z Chile i można tak wymieniać bez końca… Czy naprawdę w Anglii nic nie opłaca się hodować?
Ale nie poddawałam się. Dziś udaje mi się znaleźć warzywa czy owoce z rodzimej Anglii, dzięki czemu mam świadomość, że nie przyczyniam się do niszczenia i tak już mocno zrujnowanej matki ziemi.

Dlaczego powinniśmy świadomie wybierać produkty sezonowe? Według naukowców, badaczy i
ekspertów w dziedzinie zdrowia naturalnego, ważne jest, aby jeść zgodnie z cyklami natury i spożywać żywność, która została wyhodowana w danym sezonie. Nie jest to tylko lepsze dla zdrowia, ale też promuje utrzymanie równowagi w zasobach ziemi.

Bardzo łatwo jest zapomnieć, że dostępność produktów zmienia się przez cały rok i to, że możemy jeść pomidory przez cały rok, wcale nie oznacza, że właśnie tak powinniśmy robić. Zawartość składników odżywczych zmienia się wraz z porami roku. Badania przeprowadzone w Japonii oraz Anglii pokazały, że ilość składników odżywczych w szpinaku czy marchwi znacznie się różniła w zależności, czy została zebrana latem czy zimą. Oczywiście, aby warzywa i owoce wyglądały zachęcająco poza sezonem, są one pryskane pestycydami przeciw grzybom, bakteriom, wirusom i wszelkim innym potworom, do tego są woskowane i odpowiednio konserwowane…

Kto nadal ma ochotę na smakowite brzoskwinie w samym środku zimy? Według badaczy z Uniwersytetu w Kalifornii szpinak i zielona fasolka tracą dwie trzecie zawartości witaminy C już po tygodniu od zbiorów! Heloł!

Dlatego więc po pierwsze – jedz produkty wyprodukowane bliżej Twojego miejsca zamieszkania (masz wtedy mniejsze prawdopodobieństwo, że nie zepsuły się w transporcie), po drugie produkty sezonowe są pełne składników odżywczych i po trzecie, warzywa i owoce są sprzedawane, zanim zdążą się zepsuć.

Kolejne zalety sezonowego jedzenia to:
➢ wspierasz lokalnych rolników, małe, przydomowe farmy,
➢ chronisz środowisko naturalne,
➢ urozmaicasz diety dużą ilością warzyw i owoców,
➢ oszczędzasz ciężko zarobione pieniądze!

Spożywanie produktów niesezonowych stało się teraz bardzo modne, ale czy zdrowe? Wybierając produkty sezonowe, pomagamy sobie na nowo połączyć się z naturalnym rytmem ziemi. Powodzenia!


SABINA WIECZOREK

Pielęgniarka w pełnym wymiarze godzin totalnie zakochana w Alpach i języku francuskim. Niesamowicie ciekawa świata. Uwielbia przekraczać swoje strefy komfortu, dlatego zdobywa szczyty na całym świecie, jeździ rowerem, biega maratony i ultra, pokonuje najtrudniejszy górski szlak GR20 na Korsyce w 10 dni… A w tym wszystkim znajduje czas na motywowanie innych do aktywności ruchowej, remont domu i dbanie o swoje wewnętrzne ja.

Sabinę znajdziesz na stronach:

www.facebook.com/wieczorek.team

www.wieczorek-team.com

1 thought on “BO SEZONOWE SĄ LEPSZE…”

Pozostaw odpowiedź Joanna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *